Co z tym rynkiem pracy ?

biurko

Polacy są  jednym z  najbardziej wykształconych narodów świata, biorąc pod uwagę ten czynnik, jesteśmy na czwartym miejscu w Europie, zaraz za Niemcami, Wielką Brytanią czy Francją – tak mówią badania Eurostatu. Nie przekłada się to niestety na stopnień naszego zatrudnienia. Według danych z GUS, rejestrowane bezrobocie pod koniec czerwca 2015 roku wynosiło przeciętnie od 16,6% w województwie warmińsko-mazurskim, po 6,9% w województwie wielkopolskim. Średnie bezrobocie szacuje się na około 13%. Jak jest naprawdę?

Szara strefa

Udział szarej strefy w gospodarce szacuje się na około 19,2% PKB. Termin używany jest na określenie zjawiska, jakim jest prowadzenie działalności poza oficjalnym obiegiem podlegającym kontroli państwa. Szacuje się, iż pracujących „na czarno” jest około 1,6 mln. Około 30-40% bezrobotnych dorabia sobie w ten sposób do zasiłku, około 20% z nich tłumaczy to zjawisko niechęcią pracodawcy do przyznania umowy o pracę. Najpopularniejsze branże w których zatrudnia się nielegalnie są niezmienne od lat: to budownictwo i usługi remontowe, a potem w kolejności rolnictwo, handel, gastronomia, korepetycje, branża kosmetyczna, opieka nad dziećmi. Co prawda, często wiele bezrobotnych nie odpowiada na zamieszczone ogłoszenia pracy, pracodawcy skarżą się na brak konkretnych kandydatów. Skończenie studiów, jak dawno pokazało życie, nie gwarantuje dobrej posady. Z tego powodu też około 30% bezrobotnych stanowią absolwenci wyższych uczelni, co poddaje w wątpliwość jakość kształcenia. Wielkość szarej strefy pokazuje, jak bardzo polski rynek choruje.

Zła sytuacja na rynku pracy?

Czy jest bardzo źle na rynku pracy w Polsce? Według CBOS, 84% Polaków bardzo negatywnie wypowiada się o naszym rynku pracy. Prawie połowa twierdzi, że w najbliższym czasie sytuacja ta jeszcze się pogorszy, prawie 40% obawia się utraty posady. Obecnie ponad ¼ przewiduje pogorszenie obecnej sytuacji, co 10 za to oczekuje poprawy, bardzo sporadycznie w grupie badanych występuje optymizm. Co z możliwościami? Perspektywy znalezienia jakiejś pracy, choć niekoniecznie satysfakcjonującej, stosunkowo częściej niż pozostali przekonani są mieszkańcy największych miejscowości, osoby z wyższym wykształceniem, osiągające największe przychody per capita, zadowolone z własnej sytuacji materialnej, mające od 25 do 34 lat, a ze względu na status zawodowy –głównie prywatni przedsiębiorcy, kadra kierownicza oraz specjaliści wyższego i średniego szczebla. Jest czym się martwić? Prognozy analityków są raczej pozytywne, po długim czasie kryzysu, nastał czas poprawy sytuacji gospodarczej.